Spojrzenia: Zaufanie z… kroplówki

8 lipca, 2022, autor: Kamil Suchański

Kielce są w opłakanym stanie. Dziurawe drogi, krzywe chodniki, zarośnięte chwastami tereny zielone, brak perspektyw dla młodych, zero inwestycji prywatnych, podwyżki podatków i opłat lokalnych. Ale radni z tak zwanej koalicji łupienia kielczan uznali, że prezydent Bogdan Wenta zasługuje na nagrodę za zarządzanie miastem.

Czytaj dalej

Spojrzenia: Wotum dla Prezydenta

8 lipca, 2022, autor: Marcin Chłodnicki

Za nami jedna z najważniejszych sesji Rady Miasta, podczas której radni debatują i podejmują decyzje w sprawie udzielenia wotum zaufania Prezydentowi miasta. Spodziewałem się długiej i burzliwej dyskusji, ta trwała natomiast zaledwie kilkadziesiąt minut. Wcześniej jednak Prezydent Bogdan Wenta w swoim przemówieniu wyliczał wiele działań, które zostały zrealizowane w ubiegłym roku.

Czytaj dalej

Spojrzenia: Będzie pięknie

8 lipca, 2022, autor: Robert Frey

Łomża Industria Kielce – tak nazywa się nasza drużyna piłki ręcznej. Po 20 latach znika człon „Vive”, ale my kibice i tak będziemy śpiewać: „Iskra, Iskra, Iskierka …”.

Czytaj dalej

Spojrzenia: Inny świat Michniewicza

8 lipca, 2022, autor: Maciej Cender

Choć do piłkarskich mistrzostw świata zostało niespełna pół roku, kibice futbolu w Polsce, więcej niż o zmaganiach w Katarze, dyskutują o tym, co dzieje się w reprezentacji. Pół roku w przypadku biało czerwonej armady to naprawdę niewiele. Z wielu względów narodowy team jest wciąż budowany. Na wielu pozycjach toczy się bezpośrednia, ale i korespondencyjna walka poszczególnych piłkarzy. Na dobrą sprawę powyższa kwestia winna być jedynym zmartwieniem. Niestety, zamiast jednego, mamy cały wachlarz zmartwień. W głównej mierze są one zasługą Czesława Michniewicza, którego każda kolejna wypowiedź, oświadczenie jest głupsze od poprzedniego.

Zaczęło się od zrugania dziennikarza telewizyjnego po meczu ze Szwecją. Potem była sztubacka dygresja pod adresem kilku znanych, niezwykle szanowanych w środowisku żurnalistów. Deprecjonowanie zasług ludzi, którzy widzieli i obsługiwali najważniejsze imprezy, krytyka z imienia i nazwiska spowodowało wielkie poruszenie. Michniewicz, kierowany przez swoich podpowiadaczy nie gryzł się w język, rozstawiał po kątach, ktoś, kto miał inny pogląd na daną sytuację był natychmiast zmieszany z błotem. Reprezentacyjny szkoleniowiec rozpychał się łokciami, nie zważając na nic. Ba, gdy pojawiły się pierwsze informacje o jego „711 rozmowach z fryzjerem”, nie posypał głowy popiołem, nie wyjaśnił swojego zachowania. Wprost przeciwnie – zaczął straszyć sądem, grozić pozwami. Szybko okazało się, że dziennikarze sportowi do strachliwych nie należą. W odpowiedzi ukazało się kilka materiałów, które chwały oraz sławy trenerowi nie przynoszą. Michniewicz niemiłosiernie punktowany z każdej strony błyskawicznie zorientował się, że w tej wymianie ciosów nie ma szans.

Czesław Michniewicz poinformował też, że na mundial nie zabierze Macieja Rybusa, który nie wyjechał z Rosji. Nie trzeba było długo czekać, by taka decyzja okazała się dyplomatyczną parodią, wszak w Rosji grają Sebastian Szymański i Grzegorz Krychowiak. Na dziś jest mało prawdopodobnym, by obaj znaleźli nowych pracodawców. Czy w takiej sytuacji Michniewicz również ogłosi rezygnację z obu futbolistów?

Atmosfera wokół kadry jest coraz bardziej zagmatwana, nerwowa. Nie wróży to niczego dobrego, tym bardziej, że Michniewicz zachowuje się tak, jakby obracał się w innym świecie.

Spojrzenia: Profesor opuszcza Kielce

1 lipca, 2022, autor: Robert Frey

W środę 15 czerwca br. miała miejsce na Wydziale Prawa i Nauk Społecznych Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach podniosła uroczystość. Profesor Kazimierz Kik obchodził 45-lecie działalności naukowej i niestety po 32 latach pracy w Kielcach żegnał się z naszą uczelnią. Na uroczystości nie zabrakło uczniów Profesora. Wicewojewoda Rafał Nowak wspominał, że był on promotorem jego pracy magisterskiej, „mimo że Kik wiedział, że działam w Prawie i Sprawiedliwości”. Byli radni Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego: wiceprzewodniczący Henryk Milcarz i Marcin Piętak. Do uczniów Profesora zaliczają się prezydent Starachowic Marek Materek i przewodniczący świętokrzyskiej Platformy Obywatelskiej Artur Gierada – więc ich także nie mogło zabraknąć. Natomiast nie było nikogo z władz Kielc. Co zresztą chyba nawet nie dziwi, bowiem, co zauważył spóźniony prorektor WSEPiNM Zdobysław Kuleszyński, okolice uczelni są tak rozkopane na drogach dojazdowych, a oznaczeń jakichkolwiek brak, że nie wiadomo jak dojechać.

Czytaj dalej

Spojrzenia: Tutaj jest jak jest

1 lipca, 2022, autor: Arkadiusz Stawicki

Od wielu lat można natknąć się w różnych miejscach na uwagi (bo dyskusją tego raczej nie można nazwać) dotyczące rozwoju kieleckiej turystyki. I od lat, te pojedyncze uwagi, komentarze, artykuły, wpisy nie przynoszą żadnego skutku. Nie idzie za tym żadna poważna dyskusja, strategia. Nie ma pomysłów ani pieniędzy.

Czytaj dalej

Spojrzenia: Zielony kloszard

1 lipca, 2022, autor: Kamil Suchański

Władze Kielce szumnie zapowiadają zieloną rewolucję w śródmieściu. Historia pokazuje, że rewolucje zwykle zjadają własne dzieci. Jaki będzie finał tych działań w naszym mieście? Wystarczy spojrzeć, jak prezydent Bogdan Wenta radzi sobie z prozaiczną kwestią, czyli koszeniem traw…

Czytaj dalej

Spojrzenia: Spisowe niepokoje

1 lipca, 2022, autor: Jacek Kowalczyk

Analiza danych z Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań potwierdza, że co piąta osoba w Polsce jest w wieku poprodukcyjnym. Niestety, w województwie świętokrzyskim emerytem jest co czwarty mieszkaniec. Nasz region jest też najszybciej wyludniającym się w Polsce. W ostatnich 10 latach ubyło nam blisko 7 % mieszkańców. Szacuje się, że w roku 2050 będzie nas mniej niż jeden milion, czyli zniknie miasto wielkości stolicy województwa. Z danych spisu powszechnego wynika także, że mimo bardzo szybko zmniejszającej się liczby ludności, w regionie o prawie 10 proc. zwiększyła się liczba mieszkań – ale… w 13,5 proc. z nich nikt nie mieszka.

Czytaj dalej

Spojrzenia: Na kolei hołd Barei

1 lipca, 2022, autor: Jacek Łukawski

Mijają lata i dekady, czas zaciera w pamięci, jak to drzewiej bywało. Są jednak tacy, co z sentymentalną łezką w oku do dziś wspominają choćby wsie przed elektryfikacją, zapach sławojki, a być może nawet to, jak chodziło się robić dwójeczkę za chałupę. Poczesne miejsce w takich wspomnieniach zajmują słusznie minione czasy PRL, gdy każdy fragment rzeczywistości przesiąknięty był przaśnym dziadostwem, a rozsądek i logika wydawały się niepojęte dla miłościwie panującego nam aparatu polityczno-urzędniczego. O wynikających z tego absurdach można by dziś opowiadać godzinami, a i tak ledwie by się uszczknęło z przebogatej kopalni peerelowskiej indolencji.

Czytaj dalej