Samo Zdrowie: Żylaki – choroba, czy estetyka?

24 lipca, 2020, autor: Agnieszka Rogalska

O przewlekłej niewydolności żylnej mówi dr n. med. Andrzej Kustra, właściciel prywatnej kliniki medycznej „Re vitae” Centrum Medycyny Estetycznej i Chirurgii Plastycznej w Kielcach.

Jak zdefiniować żylaki ?

Żylaki są popularną nazwą choroby zwanej przewlekłą niewydolnością żylną, bo tak prawidłowo nazywa się to schorzenie, za które w największym stopniu odpowiada genetyka. Żylaki najczęściej dziedziczymy po rodzicach lub dziadkach. Choroba ta dotyczy często młodych kobiet, np. z powodu przebytej ciąży, zmian hormonalnych, siedzącego lub stojącego trybu życia. Zaczyna się od popękanych naczynek, obrzęków nóg. To pierwsze objawy przewlekłej niewydolności żylnej, którą dzielimy na sześć etapów.

Co to znaczy? 

Etapy od C1 do C6 określają stopień zaawansowania choroby. W początkowych stadiach pękają pojedyncze naczynka na nogach, pojawiają się tzw. pajączki żylne, pacjentka skarży się na ciężkie nogi, skurcze łydek, obrzęki. I to są niepokojące objawy, na które już trzeba zacząć reagować. Później pojawiają się pojedyncze żylaki, a na koniec – w tych najpoważniejszych stadiach – grube żylaki, zmiany zakrzepowe czy nawet niebezpieczna zakrzepica żylna i owrzodzenia żylakowe. To są przewlekłe i trudne do gojenia stany, które bardzo przeszkadzają w codziennym życiu.

Jak się leczy przewlekłą niewydolność żylną? 

To jedna z dziedzin medycyny, nad którą stale i – co ważne – z sukcesem pochylają się naukowcy. W ciągu ostatnich kilkunastu lat wprowadzono wiele nowych metod leczenia żylaków, odpowiednich dla każdego ze stadium rozwoju choroby.  W początkowych etapach, kiedy mamy do czynienia z obrzękami nóg, gdy pojawiają się pojedyncze pajączki, już samo założenie podkolanówek przeciwżylakowych, a więc zastosowanie tzw. kompresjoterapii, daje dobre rezultaty. Drobne pajączki zamykamy też laserowo. Do większych naczyń stosujemy skleroterapię, która polega na wstrzykiwaniu do światła pajączków środka, który wywołuje zakrzepienie i zarośnięcie tych drobnych zmian.

A w poważniejszych stadiach?

Stosuje się wewnątrznaczyniowe laserowe zamykanie żył. Operacja trwa dwie godziny i nie zostawia blizn. Laser wprowadzany jest do światła żylaka, zamykając go od środka. Co ważne, leczeniem żylaków od początku do końca powinien się zajmować ten sam lekarz. Począwszy od przeprowadzenia USG Doppler, poprzez dobranie metody i wykonanie zabiegu. Pod jego opieką pacjent powinien zostać także później, bo skłonność do występowania żylaków nie znika.

Słyszałam o wykorzystaniu… tlenu w leczeniu żylaków?

Komory hiperbaryczne, które pojawiły się na rynku w ostatnim czasie, zdecydowanie pomagają w leczeniu powikłań nieleczonej choroby żylnej. Obrzęki nóg, skurcze łydek w przebiegu żylaków to objawy niedokrwienia tkanek, które możemy leczyć stosując sprężony tlen. Ale komory hiperbaryczne szczególnie przydają się w leczeniu owrzodzeń żylakowych podudzi, które często eliminują osoby z normalnego życia. Uporczywe rany zdecydowanie szybciej się goją, jeśli oprócz leczenia operacyjnego wprowadzimy zabiegi tlenoterapii.

Rozmawiała
Agnieszka Rogalska

dr n. med. ANDRZEJ KUSTRA
lekarz, chirurg-flebolog, lekarz medycyny estetycznej. Absolwent Podyplomowej Szkoły Medycyny Estetycznej w Warszawie. Właściciel prywatnej kliniki medycznej „Re vitae” Centrum Medycyny Estetycznej i Chirurgii Plastycznej w Kielcach.

Samo Zdrowie: Komora hiperbaryczna w walce z COVID-19

10 lipca, 2020, autor: Agnieszka Rogalska

Komora hiperbaryczna, w której stosuje się tlen pod wysokim ciśnieniem, to skuteczna terapia wspomagająca w przypadku wielu schorzeń. Prawidłowo stosowana tlenoterapia hiperbaryczna, może także wspierać leczenie osób zakażonych. Wyjaśnia Paula Malarz, fizjoterapeuta ze Szpitala św. Aleksandra w Kielcach, w rozmowie z Agnieszką Rogalską.

Czytaj dalej

Samo Zdrowie: Medyczny geniusz od lipca w Kielcach

25 czerwca, 2020, autor: Agnieszka Rogalska

Komora hiperbaryczna, w której stosuje się tlen pod wysokim ciśnieniem, to skuteczna terapia wspomagająca w przypadku wielu schorzeń. Dlaczego warto się jej poddać. Wyjaśnia Paula Malarz, fizjoterapeuta ze Szpitala Kieleckiego św. Aleksandra w rozmowie z Agnieszką Rogalską.

Czytaj dalej