Spojrzenia: Wytyczne dla polityków

25 sierpnia, 2021, autor: Prof. Kazimierz Kik

Dramatyczny finał afgańskiej wojny, poza doraźnymi problemami migracyjnymi i dramatem tych, którzy uwierzyli w rysowane przez Waszyngton perspektywy dla Afgańczyków, może mieć też inne, prowadzące o wiele dalej konsekwencje.

Przede wszystkim, podważył korzyści, które miałyby wynikać z dominującej obecnie idei świata jednobiegunowego, opartego niemal wyłącznie na hegemonii USA. Podważył jednocześnie zasadność wspomnianej idei, w warunkach globalizacji przeplatającej się z regionalizacją. W tym kontekście widzimy konieczność przejścia do modelu świata wielobiegunowego, preferowanego, coraz to wyraźniej, nie tylko w kręgu głównych państw Unii Europejskiej, ale także wśród starych i nowych potęg regionalnych na świecie.

W warunkach świata zglobalizowanego i w dodatku zdominowanego przez jedno mocarstwo, problemy i dramaty spowodowane polityką jednego hegemona w danej części świata, natychmiast stają się problemami i dramatami niemal całej społeczności światowej. Tak było onegdaj w przypadku konfliktu irackiego, libijskiego, syryjskiego, a teraz i afgańskiego. Dotyczyło to także, w sporej mierze, konfliktu ukraińsko-rosyjskiego i wielu innych. Nigdzie Stanom Zjednoczonym nie udało się stworzyć i wzmocnić nowego, preferowanego przez siebie porządku. Wszędzie dominował chaos, destrukcja i gospodarcza zapaść. Głównym i zwykle negatywnym skutkiem tych przedsięwzięć były kryzysy gospodarcze oraz exodus ludności ze skonfliktowanych regionów. Zwykle też ofiarą tych procesów była i jest, potrzebująca spokoju dla rozwoju, Unia Europejska.

Owszem, przejściowo i lokalnie, konflikty i kryzysy dostarczają europejskiej wspólnocie np. dużą liczbę taniej siły roboczej. W dalszej jednak perspektywie doprowadzą do klęski tejże wspólnoty, opartej, jeszcze przecież, na europejskich i chrześcijańskich wartościach.

Hegemonia jednego wojowniczego mocarstwa nie stanowi dzisiaj wartości dodanej w procesie budowania nowoczesnego, zglobalizowanego świata, który wielobiegunowy, oparty na współdziałających ze sobą mocarstwach regionalnych, stanowiłby zapewne większą gwarancję wspólnego rozwoju całej społeczności światowej. Byłby to bowiem rozwój oparty na zaakceptowaniu odmienności i bogactwie różnych kultur, religii i wartości.

Ujednolicanie na siłę, to droga prowadząca do nierozwiązywalnych na dłuższą metę konfliktów i dramatów, czego dziś przykładem jest sytuacja w Afganistanie. To kolejna lekcja dla polityków. Także polskich.

Autor: Prof. Kazimierz Kik
Profesor Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.