Od Redaktora: 1 Lipca 2022

1 lipca, 2022, autor: Marek Malarz

W miniony weekend nazwa naszego miasta wymieniana była tysiące razy w Polsce i na całym świecie. Takiej promocji mogą nam zazdrościć największe metropolie i największe firmy – i w Polsce i na świecie. Problem w tym, że zupełnie nie potrafimy tego wykorzystać. Osobiste urazy, niechęć, brak pomysłów, kompetencji? O co chodzi?

„Po 70 ekscytujących minutach do rozstrzygnięcia potrzebny był drugi, po zwycięstwie Kielc z Veszprem w 2016 roku, w dziejach konkurs rzutów karnych w Lanxess Arenie” – przeczytaliśmy na stronie Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej..

„Nietrafiony strzał na bramkę Alexa Dujshebaeva i marzenie Kielc odeszło” – tak relację z tego kosmicznego meczu rozpoczynał relację francuski L’Equipe.

„To był epicki finał FC Barcelony z Łomżą Vive Kielce w zatłoczonej Lanxess Arenie” – napisał dziennikarz Balkan-Handball.

„Chciałabym bardzo pogratulować Łomży Vive Kielce niezwykłego osiągnięcia – bycie drugą drużyną Europy to powód do wielkiej dumy! (…) Jestem bardzo szczęśliwa, że finał oglądało momentami nawet ponad milion widzów” – mówiła Dorota Żurkowska, dyrektor Eurosportu w Polsce.

To raptem kilka z tysięcy informacji, w których pojawiała się nazwa naszego miasta, odmieniana przez wszystkie przypadki. Wszędzie doceniono sukces kieleckiej ekipy i mam wrażenie, że najmniej… w Kielcach. Niekiedy nawet wydaje mi się, że kielecki klub i jego sukcesy są przysłowiową „kulą u nogi” dla niektórych osób decydujących o losach naszego miasta.

Kiedy w lutym br. stowarzyszenie Kieleccy Przedsiębiorcy Edukacja i Rozwój zaproponowało radnym, by nadać tytuł Honorowy Obywatel Kielc Bertusowi Servaasowi, prezesowi klubu już od 20 lat (minie w lipcu br.) od jednego z rajców usłyszałem, że „to postać kontrowersyjna”.

W maju br., po awansie na turniej finałowy Ligii Mistrzów w mieście nie działo się nic, wydarzenie nie zostało wykorzystane w żaden sposób. Po zdobyciu 19 tytułu Mistrza Polski, także była cisza. Żadnego świętowania, żadnej fety, podczas, gdy piłkarze Korony Kielce, po awansie do ekstraklasy, mieli swoje „pięć minut” na kieleckim Rynku.

Tym razem chyba już nie było wyjścia – pojawiła się strefa kibica, była feta na Rynku. I na tym koniec?

Autor: Marek Malarz
Dziennikarz. Ponad 20 lat temu przygodę rozpoczynał w „Gazecie Wyborczej”. Następnie było „Słowo Ludu”, „AGB Metro”, „Życie” (to z kropką). Współpracował także z TVP i TV Świętokrzyska. Twórca „2 tygodnika kieleckiego”. Właściciel Agencji Dziennikarsko-Reklamowej LiMaP. Zajmuje się organizacją szkoleń, doradza w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i zarządzania.