O tym się mówi: Rozwód z funduszem

26 czerwca, 2026, autor: oprac.red.

Marcin Stępniewski, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Kielce, złożył nagłą rezygnację z funkcji wiceprezesa i członka zarządu Świętokrzyskiego Funduszu Rozwoju. W tle wewnątrzpartyjne napięcia.

Marcin-Stępniewski
Marcin Stępniewski był kandydatem PiS w wyścigu do ratusza w 2024 roku.
Fot. Facebook
Stępniewski decyzję podjął po po posiedzeniu Rady Nadzorczej. Powodem ma być jak mówi „drastyczna zmiana warunków pracy i płacy”.

Marcin Stępniewski, będący jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci kieleckiego samorządu, pełnił funkcję wiceprezesa ŚFR od czerwca 2024 roku. Instytucja ta zajmuje się przyznawaniem pożyczek i wsparciem finansowym przedsiębiorstw oraz jednostek samorządu terytorialnego na terenie województwa. Ponieważ jedynym właścicielem i organem nadzorującym spółkę jest Województwo Świętokrzyskie, fundusz podlega bezpośrednio pod Urząd Marszałkowski.

Szef kieleckiego klubu PiS potwierdził swoje nagłe rozstanie ze stanowiskiem, precyzując bezpośredni powód rezygnacji:

Moje odejście to bezpośredni efekt zaskakującej i znaczącej zmiany warunków pracy i płacy, którą mi przedstawiono. Dla tej decyzji nie zaprezentowano żadnego rzetelnego, merytorycznego czy ekonomicznego uzasadnienia

– skomentował Marcin Stępniewski.
Nowe sojusze i wewnątrzpartyjny zgrzyt

Choć oficjalny komunikat mówi o braku porozumienia w kwestiach kontraktowych, w kieleckich kuluarach politycznych nikt nie wierzy w czysto biznesowe podłoże tej decyzji. Ponieważ Urząd Marszałkowski znajduje się pod pełną kontrolą Prawa i Sprawiedliwości, dymisja młodego lidera wywołała falę spekulacji o charakterze czysto politycznym.

Lokalni obserwatorzy sceny politycznej wskazują, że nagła presja ze strony Rady Nadzorczej funduszu to bezpośrednia konsekwencja nowej, autorskiej strategii Stępniewskiego na forum kieleckiej Rady Miasta. W kuluarach mówi się oględnie, że kierownictwu regionalnych struktur partii mocno nie spodobały się próby poszerzania strefy wpływów i budowania taktycznych układów z nowymi graczami na kieleckiej scenie.

Chodzi przede wszystkim o coraz wyraźniejsze zbliżenie środowiska radnego z otoczeniem przewodniczącego Rady Miasta, Macieja Jakubczyka. A także o polityczny dialog, który otworzył drzwi do struktur samorządowych przedstawicielom Konfederacji.

Dla partyjnego establishmentu, skupionego wokół tradycyjnego ośrodka władzy w regionie, taka samodzielność i wpuszczanie na pokład nowej, prawicowej konkurencji okazały się krokiem za daleko.

Zobacz koniecznie:

O tym się mówi