Coraz głośniej się mówi o konieczności utworzenia prawicowego paktu senackiego. Patronem tego przedsięwzięcia musi być prezydent Karol Nawrocki.

Fot. archiwum autora
Jeśli szeroko rozumiana prawica nie „zmądrzeje po szkodzie”, to w przyszłorocznych wyborach obecna koalicja będzie miała w Senacie jeszcze więcej mandatów niż ma teraz. Pewnie dlatego, od początku obecnej kadencji parlamentu, w wielu środowiskach coraz głośniej się mówi o konieczności utworzenia również prawicowego paktu senackiego. Obecnie nawet najwięksi optymiści przestali wierzyć, że podzielone partie prawicowe, wystawiając każda swoich kandydatów w jednomandatowych okręgach senackich są w stanie skutecznie konkurować z jednym kandydatem „z tamtej strony”. Popieranym oczywiście przez wszystkie partie koalicyjne.
Zasada w wyborach do Senatu jest prosta i brutalna – wygrywa ten, kto zdobył najwięcej głosów. Na potwierdzenie tej tezy można przywołać ostatnie wybory. Jak pamiętamy w wielu okręgach senackich, kandydatowi reprezentującemu PiS zabrakło do wygranej niewiele. Często zaledwie od kilku do kilkunastu procent poparcia, które, po zsumowaniu przypadło kandydatom wystawionym przez inne środowiska prawicowo-konserwatywne. Można powiedzieć: sami niewiele nawojowali a przyczynili się do zwycięstwa kandydata koalicji.
Jeśli jesteśmy odpowiedzialni i będziemy konsekwentni w odsunięciu obecnie rządzących od władzy, to musimy się dogadać w sprawie paktu senackiego. W wyborach do Sejmu zapewne porozumienia co do jednej prawicowej listy nie będzie. Co nam jednak szkodzi zawrzeć pakt o nieagresji w wyborach do Senatu? Nie chodzi o podpisywanie umów w świetle kamer, ale o pragmatyczne, oparte o rzetelne sondaże podejście do obstawiania miejsc w poszczególnych okręgach. Po jednym naszym wspólnym kandydacie. Na liście bez konkurentów z innych prawicowych partii.
Liczę na to, że wyborcy, którzy w ostatnich wyborach prezydenckich poparli prezydenta Karola Nawrockiego, przyjmą taki pakt ze zrozumieniem i ulgą. Będą mogli zagłosować na jednego kandydata. Nawet jeśli nie będzie on w stu procentach z ich bajki. I co ważne – głosy się wreszcie nie rozproszą.
Z powyższego wynika, że patronem tego przedsięwzięcia musi być ktoś kto cieszy się autorytetem u wszystkich. Ktoś, kto może nas pogodzić w ustaleniu algorytmu uwzględniającego przydziały miejsc, parytety i optymalne okręgi dla poszczególnych ugrupowań. I uważam, że tylko Karol Nawrocki jest w stanie podjąć się tej trudnej misji.
Nie będzie nam łatwo się porozumieć. Każda partia ma ambicje i przecież najlepszych kandydatów. Ale nie mamy innego wyjścia – po prostu musimy! Zostało jeszcze kilka miesięcy na dopracowanie szczegółów tej układanki. Nie zmarnujmy szansy. Do roboty!
Autor: Krzysztof Marek Słoń
(ur. 12 października 1964 r. w Kielcach). Absolwent Elektryka i Politechniki Świętokrzyskiej. Przez lata zawodowo i społecznie związany z pomocą społeczną Od 2011 roku Senator RP PiS. Wiceprezes Świętokrzyskiego Prawa i Sprawiedliwości. W wyborach 15 października 2023 r. uzyskał, po raz kolejny, mandat Senatora z okręgu numer 83 (Kielce oraz powiat kielecki).
Biuro Senatorskie Al. IX Wieków Kielc 2a, lok.7, 25-516 Kielce, tel. 41 343 39 25
