10 tysięcy złotych otrzymają rodzice co 50 dziecka urodzonego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach. W przypadku porodu mnogiego świadczenie będzie przysługiwać na każde dziecko.

Nowy program pod nazwą „Co 50. narodziny – realne wsparcie dla Rodziny” uruchomił Samorząd Województwa Świętokrzyskiego. Inicjatywa ma odpowiadać na wyzwania demograficzne, z jakimi mierzy się region świętokrzyski.
Program ogłoszono symbolicznie w pierwszą rocznicę otwarcia nowego Bloku Porodowego WSzZ w Kielcach. Jest skierowany jest do mieszkańców województwa świętokrzyskiego, a rodzice lub opiekunowie muszą posiadać pełnię praw rodzicielskich. Ponadto wymogiem otrzymania środków jest rozliczanie podatków przez rodziców na terenie województwa świętokrzyskiego.
To kolejny krok do tego, aby zachęcać świętokrzyskich rodziców do powiększania swoich rodzin. Wybudowaliśmy już nowoczesny blok porodowy, a także wprowadziliśmy Świętokrzyską Wyprawkę dla Malucha. Teraz postanowiliśmy wprowadzić kolejne wsparcie
– oznajmiła Renata Janik, marszałek województwa świętokrzyskiego.
Samorząd Województwa chce, by od kolejnego roku wsparcie finansowe trafiało do rodziców co 40. dziecka urodzonego w Szpitalu Zespolonym.
Opinie
Program „Co 50. narodziny – realne wsparcie dla Rodziny” wzbudził skrajne emocje wśród ekspertów, polityków i mieszkańców regionu.
Główne argumenty zwolenników:
- Promocja nowoczesnej opieki.
Władze regionu podkreślają, że program ma przyciągać pacjentki do Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, który oferuje wysoki standard opieki na nowym bloku porodowym.
- Bezpośrednia pomoc finansowa.
Dla rodzin to realny zastrzyk gotówki ułatwiający start w nowej rzeczywistości.
- Wzmocnienie więzi z regionem.
Wymóg rozliczania podatków w Świętokrzyskiem ma zachęcać młodych ludzi do pozostania w województwie.
Główne punkty krytyki:
- „Loteryjny” charakter wsparcia.
Przeciwnicy, w tym niektórzy demografowie, określają program jako „poroniony pomysł”, argumentując, że wsparcie trafiające tylko do nielicznych (co 50. dziecka) nie ma szans realnie wpłynąć na wzrost dzietności w regionie.
- Zarzuty o „politykę lansu”.
Część polityków opozycyjnych twierdzi, że inicjatywa służy bardziej promocji władz samorządowych niż faktycznemu rozwiązywaniu problemów demograficznych.
- Wątpliwości etyczne i systemowe.
Pojawiają się głosy, że pieniądze te mogłyby zostać lepiej wykorzystane, np. na dofinansowanie procedur in vitro lub ogólnodostępną opiekę okołoporodową dla wszystkich kobiet, zamiast tworzenia „premii” zależnej od kolejności urodzenia. Pojawiają się też pytania o sprawiedliwość społeczną – dlaczego rodzice 49. lub 51. dziecka mają być pozbawieni wsparcia, skoro ich potrzeby są identyczne.
- Niektórzy komentatorzy zauważają też paradoks. Szpital wypłaca premie za porody w czasie, gdy boryka się z opóźnieniami w płatnościach z NFZ i wstrzymywaniem przyjęć planowych.