Trochę kultury: By myśleć logicznie

15 lutego, 2022, autor: Dr Krzysztof Sowiński

Kiedyś zapytano Stanisława Lema, wybitnego polskiego pisarza – jaką książkę by ze sobą zabrał na bezludną wyspę, ten odpowiedział, że wziąłby „Dzieje zachodniej filozofii” (1945), autorstwa Bertranda Russella.

Jest teraz szansa właśnie zakupić tę pozycję w cenie papieru, na którym ją wydrukowano. Możemy skorzystać z tzw. promocji i    nabyć tę ponad 1000-stronicową księgę, która doczekała się drugiego polskiego wydania (2020), (pierwsze – 2000) i zobaczyć, co cenił w tej pracy niewątpliwy geniusz, autora – proroczego, a chyba raczej predykcyjnego, wynikającego z refleksji opartej na naukowych wzorach – „Kongresu futurologicznego”. (Kto nie zna „Kongresu…” natychmiast powinien go przeczytać).

Teraz mała odskocznia… Co jakiś czas widzimy w mediach akcję, która odbywa się pod stygmatyzującym i dzielącym nas, skonstruowanym według matrycy „pedagogiki wstydu” hasłem – „Nie bądź statystycznym Polakiem, czytaj książki!”. (Wspomnijmy… Czyta tylko nieco ponad 40 proc. i większość z nich sięga tylko po jedną książkę rocznie. Nie odbiegamy jednak w tej dziedzinie jakoś rażąco od „zachodniej” normy. Bowiem nieczytanie jest globalnym trendem naszych czasów). Jej autorzy swoje refleksje opatrują jakimś cytatem autorytetu zachwalającego tę czynność, typu – „Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” (Wisława Szymborska). Także często posługują się wypisem pióra Mikołaja Gogola – „Bardzo wiele książek należy przeczytać po to, aby sobie uświadomić, jak mało się wie”.

Jak widzimy, poetka w ujęciu postmodernistycznym cel w czytaniu książek widzi w „zabawie” czy „rozkoszy czytania” – jak mawiają twórcy, „objawiciele” i uczniowie opowieści o śmierci wielkich narracji. Natomiast Gogol widział w tym czytaniu głównie cel edukacyjny. Dyrektor Biblioteki Narodowej Tomasz Makowski twierdzi, jak sądzę w duchu tzw. filozofii dialogu (według mnie z gruntu manipulacyjnej) – że trzeba czytać, żeby pozbyć się strachu przed „innym”. Bo jak wiadomo, wśród sobie równych, dziś najrówniejszy jest na świecie „inny”. Współcześni literaturoznawcy w swojej większości twierdzą, że warto czytać, żeby dobrze… pisać. Pewnie prof. Bralczyk, czy Miodek – powiedzieliby, żeby „ładnie mówić”.

Tylko konia z rzędem temu, albo „teslę” kto mi odpowie, czy akurat współczesnemu człowiekowi najbardziej są właśnie potrzebne te umiejętności?

Według mnie tzw. pandemia uświadomiła, że wielu z nas nie potrafi… logicznie myśleć! Dowód? A chociażby… Iluż to z nas np. „uwierzyło”, że szczepieni są zagrożeni przez niezaszczepionych!

Zatem najbardziej, czego potrzebujemy, to edukacji!! Dr Magdalena Wielomska-Ziętek aktualnie, a przed nią znany cybernetyk Józef Kosecki dowiedli, że właśnie usunięcie z programów nauczania m.in. logiki i filozofii – spowodowało, że aż tylu ludzi nie potrafi samodzielnie myśleć. W rezultacie dziś aż tak wielu poddało się propandemicznej propagandzie, skądinąd dość prymitywnej – opartej na starych Goebbelsowskich wzorach. W rezultacie aż tak ogromna część społeczeństwa m.in. zgodziła się na poświęcenie wielu z naszych seniorów (niekowidowych pacjentów) przed którymi służba zdrowia już dwa lata zamyka swoje drzwi. Obojętna też jest na los dzieci i młodzieży, wobec których łamie się od miesięcy fundamentalną zasadę humanistycznej medycyny – primum non nocere.

W tym zagubieniu pomocna może być… filozofia. Powrót do dorobku intelektualnego tych, którzy byli przed nami. O tym, gdzie są korzenie logicznego myślenia, którego teraz nam tak bardzo brakuje, wskazuje także w swojej pracy ten wybitny matematyk i filozof jakim był Russell. Jak zauważa, to twórczej krytyce logiki Arystotelesa zawdzięczamy rozwój logiki nowożytnej.

Bertrand Russell
(ur. 18 maja 1872, zm. 2 lutego 1970). Filozof, etyk, logik i matematyk, teoretyk wychowania, historyk myśli społecznej i politycznej, publicysta, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Jest uważany za twórcę filozofii analitycznej. Uznaje się go za jednego z najlepszych logików dwudziestego wieku. Jego prace miały znaczący wpływ w matematyce, logice, teorii mnogości, lingwistyce, sztucznej inteligencji, kognitywistyce, informatyce oraz filozofii, w szczególności filozofii języka, epistemologii oraz metafizyce. W 1950 otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie literatury „w uznaniu jego różnorakich i znaczących pism, w których bronił ideałów humanitarnych i wolności myśli”, chociaż sam utrzymywał, że nagrodę otrzymał za książkę „Małżeństwo i moralność”, w której opowiedział się za „wolną miłością” i swobodą seksualną. Był socjalistą, a także ateistą i otwarcie krytykował chrześcijaństwo.

Warto też sięgnąć do rozdziału jego autorstwa o Machiavellim (ten żył na przełomie XV i XVI wieku), żeby w końcu wyzbyć się dziecięcej iluzji, że jakiś władca, premier, prezydent, albo szef jakiejś międzynarodowej organizacji typu WHO, czy właściciel firmy farmaceutycznej – jest naszym zastępczym ojcem, czy matką i dba o nasz dobrostan. „W „Księciu” całkiem otwarcie odrzuca się ogólnie przyjęte nakazy moralne, którymi musi kierować się w swoim postępowaniu władca […]” – referuje Russel konstatacje Machiavelliego, które tak skrupulatnie przyswoił przez minione wieki cały „cywilizowany” zachodni świat.

Jak powiedziała dr Agnieszka Majcher – największą bowiem teorią spiskową jest właśnie przekonanie milionów ludzi o „dobroci” swoich władców.

Filozof wspomina też Dawida Hume’a i przypomina, że to właśnie ten zerwał połączenie między wiarą, a wiedzą, które tak nam się mylą w XXI wieku cyfryzacji. Zatem od przeszło 250 lat nie mamy żadnego racjonalnego powodu, żeby np. „wierzyć w medycynę”,do czego od dwóch lat przekonują nas politycy i    main streamowe media. Hume też ostrzegał, żeby nie wyciągać zbyt pochopnych konkluzji i    przytacza obserwacje zaczerpnięte z    doświadczeń jego epoki, także z    dziedziny medycyny. Dowodził, że fakt, że jakaś grupa ludzi poddana terapii wyzdrowiała nie oznacza, że jest to rezultat skuteczności lekarstwa, którym w czasach Hume’a jakże często to bywało, była oszukańczo serwowana… woda z mąką. Słowem – nie mamy też żadnego powodu, żeby wierzyć i lekarzom.

„W zamęcie ścierających się fanatyzmów jedną z niewielu sił jednoczących jest naukowa wierność prawdzie” – to jedno z ostatnich zdań kończących tę gigantyczną pracę jakiej się podjął Russel. Dodał, że cnotę tę jego szkoła filozoficzna (analityczna) pragnęła wprowadzić do filozofii. Niestety jego nadzieje okazały się nieuzasadnione, już za jego życia pojawił się ruch umysłowy (być może niesłusznie) nazywany postmodernizmem, który istnieniu obiektywnej prawdy zaprzeczał. Niestety ruch został wykorzystany przez współczesnych władców do sterowania społecznego, w tym totalitarnej kontroli ludzi, a i zapewne otworzył drogę do nowych form ludobójstwa.

I już na koniec. Coś mi się zdaje, że ja też będę statystycznym Polakiem i będę czytał tylko jedną książkę przez cały ten rok i będą to „Dzieje zachodniej filozofii”.

Autor: Dr Krzysztof Sowiński
(ur. w 1961 r. w Kielcach), doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Napisał m.in.: zbiór wierszy Pamięć (1989), poemat Pod prąd (1989), prozę narracyjną Nie potrafię się rozstać (1991), zbiór wierszy Świat według mnie i jego (1993), zbiór opowiadań Lekcja języka londyńskiego (2008).